Wakacje się rozkręcają. Pogoda też ;) U nas dzisiaj po afrykańskich upałach nadszedł czas na ochłodę.
Wczesnym rankiem rozszalała się gwałtowna burza. Przyniosła ożywczy chłód a wraz z nim niemałe spustoszenia. Człowiek od razu popadł w rozleniwienie oraz nastrój nieco melancholijny i ciut romantyczny.
Ta romantyczność z kolei skojarzyła mi się z różami ;), a melancholia z tęsknotą za śniadaniem do łóżka
(ot takie to pokrętne reguły rozumowania mnie dopadły ;)). W ten sposób przyszła pora na prezentację misy z różami oraz moich ulubionych róż pnących z ogrodu :).
kilka zdjęć z ogrodu :)
Pozdrawiam Wszystkich bardzo ciepło ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz